Posts Tagged ‘#wellbeing’

Każdy z nas zna to nieprzyjemne ukłucie w boku. Siedzisz na kanapie, patrzysz bezmyślnie w sufit, a w Twojej głowie natychmiast zaczyna kiełkować poczucie winy. W kulturze permanentnej produktywności, w której każda sekunda doby musi być zoptymalizowana, „nic-nie-robienie” uchodzi za grzech kardynalny. Diagnoza, którą sami sobie wtedy stawiamy, jest krótka i bezlitosna: lenistwo, opieszałość, marnowanie cennego czasu.

Neurobiologia patrzy jednak na to zjawisko z zupełnie innej perspektywy. Z punktu widzenia fizjologii „lenistwo umysłowe” w rzeczywistości nie istnieje. Co więcej, chwile, w których swobodnie dryfujesz myślami i rozmyślasz o „niebieskich migdałach”, nie są stratą czasu – to jedna z najważniejszych i najbardziej opłacalnych inwestycji w sprawność, zdrowie i kreatywność Twojego mózgu.

Biologiczny koszt bezczynności (której nie ma)

Jednym z najpopularniejszych mitów, jakie zakorzeniły się w naszej świadomości, jest przekonanie, że gdy odpoczywamy, nasz mózg również się wyłącza i przechodzi w stan uśpienia. Fizjologia przynosi tu zaskakujące fakty. Mózg jest najbardziej energochłonnym organem w naszym ciele. Stanowiąc zaledwie około 2% masy całego organizmu, pochłania on gigantyczną porcję – od 20% do 25% – całej energii, jaką dysponujemy.

Gdyby dobór naturalny miał przez setki tysięcy lat ewolucji utrzymywać tak kosztowny narząd tylko po to, by przez większość dnia leżał odłogiem, byłby to kardynalny błąd projektowy natury. Dlatego mózg pracuje na pełnych obrotach przez całą dobę. Co niezwykle fascynujące, różnica w zużyciu energii między momentem, w którym rozwiązujesz skomplikowane równanie matematyczne, a chwilą, gdy leżysz bezczynnie na kanapie i marzysz o wakacjach, jest dla fizjologa niemal niezauważalna.

Mózg nie przestaje pracować, gdy przestajesz działać. Zmienia się jedynie konfiguracja jego aktywności.

(more…)

Streszczenie

Uzależnienie poczucia własnej wartości od cudzej opinii, kompulsywne zadowalanie innych i ochrona ego przed “brutalną prawdą” to trzy przejawy jednego głębszego mechanizmu: warunkowej samooceny (contingent self-worth). Badania psychologiczne jasno pokazują, że ten wzorzec wiąże się z wyższą lękowością, gorszą regulacją emocji, i paradoksalnie — słabszą, a nie lepszą, efektywnością działania. Zmiana jest możliwa, ale wymaga pracy na poziomie przekonań, zachowań i — często — relacji z psychoterapeutą.

Czym jest i skąd pochodzi ten problem

Warunkowa samoocena: kiedy ego żyje z zewnętrznych zasobów

Psycholożka Jennifer Crocker z Ohio State University zidentyfikowała i zbadała zjawisko zwane contingencies of self-worth (warunkowa samoocena) — czyli przekonanie, że wartość jako człowieka zależy od spełnienia określonych kryteriów: osiągnięć, wyglądu, aprobaty innych, pozycji społecznej. W domenach, w których ktoś „stawia” swoją wartość, staje się wyjątkowo podatny na wahania emocjonalne: sukcesy gwałtownie windują poczucie własnej wartości, porażki je niszczą. Badanie podłużne 642 studentów pokazało, że zewnętrzne warunkowanie samooceny (zwłaszcza zależność od aprobaty innych i wyglądu) wiązało się ze znacząco wyższym poziomem stresu, agresji i problemów zdrowotnych.

Kluczowy wniosek z badań Crocker jest nieoczywisty: problem leży nie w poziomie samooceny, lecz w tym, od czego ją uzależniamy. Ludzie z wysoką, ale warunkową samooceną (czyli tacy, którzy czują się dobrze, gdy są podziwiani, i źle, gdy spotykają się z krytyką) mają podobne lub gorsze wyniki psychologiczne niż ci z niską, ale stabilną samooceną.

(more…)

Czym jest stan flow? (stan przepływu)

Pojęcie flow (przepływu) wprowadził w psychologii Mihály Csíkszentmihályi. Określił on flow jako stan umysłu między satysfakcją a euforią, wywołany całkowitym oddaniem się wykonywanej czynności. Innymi słowy, jest to chwila, gdy tak głęboko angażujemy się w jakieś zadanie, że reszta świata przestaje istnieć. Osoba w stanie przepływu doświadcza intensywnego skupienia – wewnętrzny dialog cichnie, poczucie czasu ulega zatarciu, a motywacje zewnętrzne tracą znaczenie. Wszystkie zasoby uwagi są pochłonięte działaniem tu i teraz. Przykładowo, można zapomnieć o głodzie czy zmęczeniu i nawet nie zauważyć, że minęło kilka godzin. Tę szczególną koncentrację wielu ludzi porównuje do bycia niesionym przez prąd rzeki.

Flow najczęściej kojarzy się z czynnościami, które sprawiają nam przyjemność same w sobie – działaniami autotelicznymi, czyli takimi, które wykonujemy dla czystej radości działania. Podczas flow to, co robimy, jest celem samym w sobie – przestajemy myśleć o nagrodach, wynikach czy ocenie innych. W efekcie praca staje się nagrodą, a pozytywne emocje i poczucie efektywności napędzają nas do dalszego działania. W stanie przepływu często czujemy, że zadanie „niesie nas samo”, a mimo pozornego braku kontroli intuicyjnie wykonujemy wszystko doskonale. Nie dziwi więc, że flow bywa nazywany optymalnym doświadczeniem – to chwile, kiedy czujemy pełnię szczęścia i jesteśmy najbardziej skuteczni w tym, co robimy.

(more…)