Posts Tagged ‘#Flow’

Współczesny biznes, w tym sektor technologiczny, często traktuje kreatywność jako mistyczny dar – iskrę, która spływa na nielicznych w chwilach nagłego olśnienia. Jednak najnowsze odkrycia z pogranicza neurobiologii i psychologii poznawczej bezlitośnie obalają ten mit. Kreatywność nie jest ulotnym talentem, lecz możliwym do wytrenowania neuroplastycznym procesem, który można systematycznie optymalizować. W dobie postępującej automatyzacji i wszędobylskich algorytmów sztucznej inteligencji, głębokie, elastyczne i nieszablonowe myślenie staje się niemal twardą walutą rynkową. Jak zatem możemy świadomie przeprogramować nasz mózg, aby generować innowacyjne rozwiązania na żądanie?

(more…)

Czym jest stan flow? (stan przepływu)

Pojęcie flow (przepływu) wprowadził w psychologii Mihály Csíkszentmihályi. Określił on flow jako stan umysłu między satysfakcją a euforią, wywołany całkowitym oddaniem się wykonywanej czynności. Innymi słowy, jest to chwila, gdy tak głęboko angażujemy się w jakieś zadanie, że reszta świata przestaje istnieć. Osoba w stanie przepływu doświadcza intensywnego skupienia – wewnętrzny dialog cichnie, poczucie czasu ulega zatarciu, a motywacje zewnętrzne tracą znaczenie. Wszystkie zasoby uwagi są pochłonięte działaniem tu i teraz. Przykładowo, można zapomnieć o głodzie czy zmęczeniu i nawet nie zauważyć, że minęło kilka godzin. Tę szczególną koncentrację wielu ludzi porównuje do bycia niesionym przez prąd rzeki.

Flow najczęściej kojarzy się z czynnościami, które sprawiają nam przyjemność same w sobie – działaniami autotelicznymi, czyli takimi, które wykonujemy dla czystej radości działania. Podczas flow to, co robimy, jest celem samym w sobie – przestajemy myśleć o nagrodach, wynikach czy ocenie innych. W efekcie praca staje się nagrodą, a pozytywne emocje i poczucie efektywności napędzają nas do dalszego działania. W stanie przepływu często czujemy, że zadanie „niesie nas samo”, a mimo pozornego braku kontroli intuicyjnie wykonujemy wszystko doskonale. Nie dziwi więc, że flow bywa nazywany optymalnym doświadczeniem – to chwile, kiedy czujemy pełnię szczęścia i jesteśmy najbardziej skuteczni w tym, co robimy.

(more…)

Jeśli samodyscyplina kojarzy Ci się z czymś na kształt średniowiecznej narzędziowni tortur, to najwyraźniej nadszedł czas, żeby zastanowić się jeszcze raz i zrewidować swoje poglądy w tej kwestii, bo – kto wie – ten rodzaj skojarzeń być może trzyma Cię w miejscu i nie pozwala rozwinąć skrzydeł.

Prawdą jest, ze samnawyk-samodyscyplinyodyscyplina może przyjmować wiele różnych form i występować w życiu każdego z nas w różnym stopniu nasilenia. Nie zawsze jednak ma przerażające oblicze i nie zawsze musi wiązać się z nią krew czy pot. Są bowiem pewne rodzaje zajęć, do których mobilizujemy się relatywnie łatwo i zabieramy się za ich wykonywanie płynnie. Tym niemniej istnieją takie rodzaje zadań, które albo nie przynoszą natychmiastowej satysfakcji, a nagroda za ich wykonanie jest odroczona w czasie, albo są zgoła żmudne i czasochłonne, a trzeba je najzwyczajniej w świecie wykonać, by móc przejść na kolejny poziom, na przykład skończyć studia, otrzymać lepszą pracę czy awans albo zdobyć nowe kwalifikacje. Do tego rodzaju zadań trzeba użyć samodyscypliny.

Prawdę powiedziawszy, jakiekolwiek wyjście poza krąg przyzwyczajeń, który czasem nazywa się też strefą komfortu, zawsze związane jest z mniejszym lub większym oporem. Skądinąd jednak wiadomo, że prawdziwy rozwój zaczyna się dokładnie w tym samym miejscu, gdzie pojawia się tenże opór, zaś do pokonywania oporu wymagana jest właśnie samodyscyplina w połączeniu z celem, który chcemy osiągnąć. Jedno jest pewne: bez samodyscypliny w konfrontacji z oporem, nie są możliwe żadne znaczące życiowe osiągnięcia zawodowe czy też osobiste, więc na pewno warto przyglądnąć się bliżej jej mechanizmom i uczynić co niezbędne, by ją oswoić i wykorzystać jako sprzymierzeńca, a nie polec pod naporem stresu. (more…)

Każdy z nas przynajmniej raz w życiu doświadczył takiego stanu umysłu, w którym masz nieodparte wrażenie dostępu do wszystkich jego najlepszych zasobów – czas jakby zatrzymuje się w miejscu, a doskonałe pomysły wartkim strumieniem pojawiają się w głowie nie wiadomo skąd. Spontanicznie i bez wysiłku zjawiają się też odpowiedzi na pytania i rozwiązania problemów, na poszukiwaniu których spędziłeś ostatnio mnóstwo czasu, wkładając w to sporo energii i zaangażowania. Temu niesamowitemu stanowi umysłu towarzyszy trudna do opisania jasność percepcji, wyjątkowe wyostrzenie zmysłów i ogromna sprawność działania. Na dodatek czujesz się z tym wszystkim znakomicie.

Choć doświadczenie tego rodzaju stanów ma charakter bardzo subiektywny, to wielu ludzi badanych niegdyś przez amerykańskiego psychologa węgierskiego pochodzenia, o szalenie trudnym do wymówienia nazwisku: Mihalyi Csikszentmihalyi, prowadzącego swoje badania naukowe na Uniwersytecie w Chicago, zwracało uwagę na pewne wspólne elementy przeżycia. Profesor Csikszentmihalyi w książce, będącej podsumowaniem wieloletnich jego badań nad stanami podwyższonego dostępu do zasobów wewnętrznych: „The Psychology of Optimal Experience”, po raz pierwszy użył nazwy ‘flow’ dla określenia tego rodzaju stanów. Wspólnym mianownikiem stanu przepływu, czyli stanu ‘flow’ u różnych doświadczających go osób jest to, że pojawia się w sytuacji pełnego zaangażowania w wykonywanie tego, czemu się w danym momencie bez reszty poświęcamy. Jest to więc połączenie pełnej uważności i skoncentrowania uwagi na sensownych i przeważnie ponadprzeciętnie trudnych zadaniach. Ja sam, gdybym miał użyć jakiejś analogi dla opisania własnych w tej materii doświadczeń, porównałbym je z jazzowym jam session, gdzie często, poprzez w pełni spontaniczną interakcję zgranych z sobą muzyków, pojawiają się genialne kombinacje dźwięków trudne do uzyskania w innych okolicznościach. (more…)