Streszczenie
Uzależnienie poczucia własnej wartości od cudzej opinii, kompulsywne zadowalanie innych i ochrona ego przed “brutalną prawdą” to trzy przejawy jednego głębszego mechanizmu: warunkowej samooceny (contingent self-worth). Badania psychologiczne jasno pokazują, że ten wzorzec wiąże się z wyższą lękowością, gorszą regulacją emocji, i paradoksalnie — słabszą, a nie lepszą, efektywnością działania. Zmiana jest możliwa, ale wymaga pracy na poziomie przekonań, zachowań i — często — relacji z psychoterapeutą.
Czym jest i skąd pochodzi ten problem
Warunkowa samoocena: kiedy ego żyje z zewnętrznych zasobów
Psycholożka Jennifer Crocker z Ohio State University zidentyfikowała i zbadała zjawisko zwane contingencies of self-worth (warunkowa samoocena) — czyli przekonanie, że wartość jako człowieka zależy od spełnienia określonych kryteriów: osiągnięć, wyglądu, aprobaty innych, pozycji społecznej. W domenach, w których ktoś „stawia” swoją wartość, staje się wyjątkowo podatny na wahania emocjonalne: sukcesy gwałtownie windują poczucie własnej wartości, porażki je niszczą. Badanie podłużne 642 studentów pokazało, że zewnętrzne warunkowanie samooceny (zwłaszcza zależność od aprobaty innych i wyglądu) wiązało się ze znacząco wyższym poziomem stresu, agresji i problemów zdrowotnych.
Kluczowy wniosek z badań Crocker jest nieoczywisty: problem leży nie w poziomie samooceny, lecz w tym, od czego ją uzależniamy. Ludzie z wysoką, ale warunkową samooceną (czyli tacy, którzy czują się dobrze, gdy są podziwiani, i źle, gdy spotykają się z krytyką) mają podobne lub gorsze wyniki psychologiczne niż ci z niską, ale stabilną samooceną.
(more…)
Zawsze interesowały mnie kwestie motywacji, która raz, niczym nikła iskierka, zaledwie tli się w ludziach, a innym razem wybucha z mocą gwiazdy supernowej. Od czego zależy jej siła? Dlaczego posiadanie racji i logicznych argumentów rzadko skutkuje „porwaniem” za sobą ludzi do działania? Dlaczego niejednokrotnie nawet doskonałe rozwiązania techniczne nie zawojowały szturmem rynku? Pytań było wiele, a odpowiedzi wydawały się niepełne. Studiowałem historię firm, takich jak Apple, Microsoft, Amazon, Google, Ikea czy Oracle. Przyglądałem się bacznie życiorysom Jobsa, Gatesa, Kamprada czy designerskim poczynaniom Jonathana Ive’a, który zaprojektował wszystkie „cacka” Apple. Zafascynowany tematem, pochłonąłem też książkę Malcolma Gladwell’a – „Punkt przełomowy. O małych przyczynach wielkich zmian”, lecz ciągle brakowało mi kilku elementów, by „domknąć” całość, niczym ułożyć puzzle w kompletny obraz. Wreszcie trafiłem na lekturę, która okazał się być tym brakującym elementem układanki.