Posts Tagged ‘#PersonalGrowth’

Związek twórczości, niestabilności psychicznej i przeciwności losu

Ten tekst został opracowany z perspektywy neurobiologa, nie psychologa. Zawsze fascynowały mnie zdolności osób nieneuronormatywnych i dlatego postanowiłem napisać ten artykuł.

Wprowadzenie. Dlaczego mit cierpiącego geniusza jest tak trudny do porzucenia

Istnieje obraz, który kultura zachodnia powtarza z uporem niemal religijnym: obraz człowieka wybitnego, który tworzy, ponieważ cierpi. Malarz ucinający sobie ucho. Matematyk słyszący głosy. Poetka wchodząca z kamieniami w kieszeni płaszcza do rzeki. Wynalazca rozmawiający z gołębiami w pokoju nowojorskiego hotelu. Te wizerunki funkcjonują w naszej wyobraźni nie jako pojedyncze biografie, lecz jako archetyp – jakby wybitność i pęknięcie psychiczne były dwiema stronami tej samej monety, jakby talent płacił sam sobie cierpieniem.

Pytanie, które chcę tu postawić, brzmi prosto, lecz odpowiedź na nie wymaga ostrożności: czy ten związek istnieje naprawdę, czy jest narracyjnym artefaktem, który mówi więcej o naszych potrzebach niż o naturze twórczości? A jeśli istnieje – to w jakiej formie i z jakim mechanizmem? Czy cierpienie napędza twórczość, czy jedynie towarzyszy jej u części osób z powodów, które niewiele mają wspólnego z przyczynowością? I wreszcie – najważniejsze pytanie praktyczne: jeśli ktoś dziś dąży do trwałej, wysokiej jakości pracy intelektualnej lub artystycznej, czy powinien szukać w sobie pęknięć, czy raczej budować strukturę, która chroni go przed nimi?

Ten esej nie jest ani hagiografią cierpiących twórców, ani lekceważącym demontażem ich biografii. Jest próbą uczciwego, analitycznego spojrzenia na zjawisko, które od stuleci fascynuje filozofów, lekarzy i badaczy, a w ostatnich dekadach stało się przedmiotem coraz bardziej wyrafinowanych badań empirycznych. Postaram się rozdzielić to, co dobrze udokumentowane, od tego, co romantyczne; to, co mechanistycznie wyjaśnione, od tego, co pozostaje pięknym, lecz mylącym obrazem. I postaram się -na zakończenie – wyciągnąć z tego pewne praktyczne wnioski dla osób, które same działają w polach wymagających długoletniej, intensywnej pracy poznawczej.

Zacznę od czegoś, co może wydać się dygresją, a w rzeczywistości jest sednem problemu: od tego, że samo pojęcie geniuszu jest niejasne i obciążone historycznie. Bez precyzyjnego rozumienia tego, o czym mówimy, każda dyskusja o jego źródłach staje się zabawą z mgłą.

(more…)

John Maxwell once wrote in his book “Developing the Leader Within You”: “You cannot overestimate the unimportance of practically everything”. He might have exaggerated a bit, but he certainly highlighted that instead of “spreading ourselves too thin” and rushing madly towards exhaustion, discouragement, burnout, or even depression, instead of trying to do everything and please everyone, it is worth pausing for a moment.

Pause and conduct an honest assessment of what can be subjected to creative elimination and moved without guilt from the “to do” list to the “not to do” list (the latter is even more important than the former). This kind of decluttering, I feel, allows us to work smarter, not harder, and finally do what truly matters in life.

In my opinion, to distinguish truly important things from the insignificant ones, we need to create space for thinking, give ourselves time to observe and listen, and allow ourselves to play and experiment with different possibilities.

Time for thinking is not an unnecessary luxury. It is a necessity, like daily hygiene. A necessity that grows the faster life moves and the more we are entangled in handling daily “busywork”.

Only conscious self-reflection allows us to see value in everything that happens to us. It prevents a senseless chase to nowhere because life cannot be just hard work—it must include play, fulfillment, relaxation, regeneration, and growth. Play and rest are today – I am convinced – as important as work. We have play in our genes, and we should not forget that. As for regeneration, when we happen to pull an all-nighter for “urgent” tasks, let’s remind ourselves that sleep is not a privilege of the lazy—it is a source of creativity because it enables us to achieve a higher level of mental efficiency.