Dzieci szczęścia – czy jest sens czekać do jutra, by być szczęśliwym?

Posted: 2014-09-28 in Lektury
Tags: ,

dzieci-szczesciaCzasem oczy otwierają się szerzej, a na ciele pojawia się gęsia skórka. Nagle zaczynasz dostrzegać, czuć i rozumieć więcej. Tak działa inspiracja, a dla mnie okazała się nią ostatnio lektura niesamowitej książki autorstwa Hermanna Scherera pod tytułem „Dzieci szczęścia”. Impulsem do sięgnięcia po książkę była przede wszystkim bliska mojemu sercu tematyka szeroko pojmowanej – nazwijmy to – „optymalizacji życia”, czyli – mówiąc prościej – poszukiwania sposobów, by uczynić je jeszcze bardziej sensownym i spełnionym i to w każdej z jego sfer. Dodatkowo przekonała mnie biografia autora, bo przecież, wybierając osoby, na których warto się wzorować, trzeba pamiętać by czynić to rozsądnie, kierując się zasadą: „Ucz się wyłącznie od praktyków” i zgodnie z tym podejściem, raczej unikać książek pisanych przez ludzi, którzy tego, o czym piszą nie poparli krwią i potem własnego doświadczenia. Jednak w przypadku tej książki, już po pierwszych stronach lektury byłem bardziej niż zadowolony z decyzji – „czytać dalej!”.

Scherer pisze na przykład: „Przez ile wieczorów naprawdę żyjecie, a ile wieczorów marzycie o życiu? Taka zwłoka jest złodziejem czasu. Codziennie przesuwamy życie na jutro i nawet tego nie zauważamy, a w międzyczasie idziemy na emeryturę i wtedy widzimy, że róże już dawno przekwitły, przyjaciele, z którymi zamierzaliśmy zrobić szałową imprezę już nie żyją, a do Australii też nie polecimy, bo jesteśmy na to zbyt niedołężni”.

Pisze też: „Zawsze dopiero pod koniec zauważamy, ile czasu straciliśmy na samym początku. (…) Nasze życie nie jest próbą generalną. Jest jedyną okazją.”

Kto z nas świadomie zgodziłby się na prowadzenie życia drugiej albo trzeciej kategorii – nędznej imitacji prawdziwego bycia na tym świecie? A jednak nieraz nieświadomie sami sobie dajemy przyzwolenie na takie właśnie życie, nazywając je szarą codziennością i wierząc w głupoty, że „życie jest szare, okrutne i… (tu można dopisać mnóstwo innych nonsensownych stwierdzeń)”. W głębi gdzieś wierzymy, co prawda, że być może kiedyś będzie lepiej, ale – zrzucając odpowiedzialność na czynniki zewnętrzne – łudzimy się, że nastąpi to, kiedy zmienią się inni ludzie lub otaczające nas warunki. Niechętnie zasiadamy za sterami własnego życia, bo zamiast wysilić się i działać wolimy powgapiać się telewizor.

Zachowujemy się tak, jakbyśmy mieli w zapasie jeszcze kilka inkarnacji, niczym w grze komputerowej toczącej się w świecie wirtualnym. Dopóki trwa projekt zatytułowany „życie”, wszystkim wydaje się, że jest jeszcze mnóstwo czasu na to wielkie COŚ, które kiedyś tam, w bliżej nieokreślonej przyszłości, ma nastąpić.

Wielu ludzi, zanim odważy się na wcielenie w życie swojego „wielkiego włochatego celu”, zamiast działać, pogrąża się w niekończących się analizach, chcąc mieć pewność, że wszystko się uda. Tymczasem takiej pewności nigdy i nikt nam nie da. Czy zatem nie jest irracjonalne dalsze trwonienie czasu na bezsensowne poszukiwania gwarancji powodzenia, uleganie stanom „paralysis by analysis”, jakby wieczne czekanie na tramwaj na ulicy, którą tramwaje nie jeżdżą, i tym samym odkładanie na potem bycia człowiekiem szczęśliwym i spełnionym?

Może nadszedł wreszcie ten czas, by skończyć z przygotowaniami do lepszej części życia, tkwiąc po uszy w rutynie życiowej poczekalni. Dziś zrobić ‘final cut’ i zacząć w większym stopniu kierować się własnymi wartościami, celami i priorytetami, zamiast kroczyć w takt marsza granego przez innych – orkiestrę złożoną z powinności, zwyczajów, szkodliwych przekonań w stylu „życie jest złe”, tradycji, wymagań środowiska, ról społecznych itp.

Może właśnie teraz nadszedł dobry czas, by zrobić skok w kierunku tego co w duszy gra, zamiast nadal grzecznie podążać dobrze wydeptaną ścieżką za stadem, marnując czas i topiąc go w bezbarwnej przeciętności?

Polecam Wam super wartościową książkę. Przeczytajcie ją proszę i zróbcie z niej prawdziwy pożytek. Świat będzie lepszy, kiedy będziemy szczęśliwi.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s