Posts Tagged ‘jakość życia’

ruby„Samokoncept”, najprościej mówiąc, jest konglomeratem naszych przekonań na własny temat. Chociaż, być może nie zawsze jesteśmy tego świadomi, to on w głównej mierze decyduje o kształcie naszej osobistej historii, w rozstrzygającym stopniu wpływając na to, co osiągamy. Jednocześnie bywa też najsilniejszym hamulcem, powstrzymującym nas przed przechodzeniem na „wyższe poziomy” we wszystkich aspektach naszego życia. Czy tego chcemy, czy nie, cały czas bowiem rządzą nami własne przekonania o naszych zdolnościach radzenia sobie z różnymi, większymi lub mniejszymi wyzwaniami.

Przykład niepełnosprawnych sportowców dowodzi,  że o osiągnięciach ludzi w niewielkim stopniu decydują okoliczności zewnętrzne i inni ludzie. Kiedy popatrzymy na ich trening i heroiczny wysiłek by pokonać „wiatr w oczy”, wiejący w ich życiu z siłą tornada, natychmiast staje się jasne, że „kto tu rządzi” – nie okoliczności lecz człowiek.

Ktoś kiedyś powiedział, że północny wiatr ukształtował Wikingów.

Popatrzcie: Wikingowie są wśród nas: http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/181966#.U-iKRpR_tHU

Advertisements

Często w naszych głowach pojawiają się doskonałe pomysły dotyczące czy to biznesu, czy też zmian w innych sferach naszego życia, na przykład w takich dziedzinach jak: relacje z innymi ludźmi, realizacja naszych pasji i zainteresowań, czy też zarządzanie domowym budżetem. A może po prostu jesteśmy z gatunku tych pozytywnych „wariatów”, którzy na co dzień chcą zmieniać świat, by nam i innym w nim żyło się lepiej? Jakiejkolwiek sfery życia dotyczyłby nasz pomysł, jego realizacja zawsze będzie wiązała się ze współdziałaniem z innymi ludźmi, bez względu na stopień naszej samowystarczalności. Zatem, droga od pomysłu do czynu zawsze prowadzi przez ludzkie serca i umysły. I teraz pojawia się problem: „jak mogę innych przekonać do swojego pomysłu, by byli skłonni pomóc mi wcielić go w czyn?”, „jak mogę zarazić innych swoją wizją?” Dodam, nie tylko na podstawie własnych doświadczeń, że na tym etapie niestety ginie mnóstwo prawdziwych perełek pośród pomysłów. Ginie nie dlatego, że były złe czy niekompletne – ginie tylko i wyłącznie dlatego, że nie udało nam się pozyskać sojuszników w drodze do ich zrealizowania. Jak zatem uniknąć tej pułapki?

oczarowanieNa rynku jest mnóstwo książek poświęconych sztuce perswazji, czy też sztuce prezentacji. Można rzecz jasna czerpać z nich wiedzę, bo takowa na pewno nikomu nie zaszkodziła, a wielu osobom wręcz pomogła podnieść jakość swojego życia.  Jednak chyba jest lepsze rozwiązanie: „A gdyby tak pójść krok do przodu i zawojować serca oraz umysły innych ludzi przez OCZAROWANIE (zamiast tylko ich ‘na chłodno’ przekonać)?”, „Jak oczarować innych swoją wizją, pokazać ile jestem wart, uwzględniając cele i pragnienia innych, wzbudzając sympatię i zaufanie oraz oferując coś, czym inni się zachwycą?”. Tu pojawia się prawdziwy „klucz do królestwa” w postaci fantastycznej książki Guya Kawasaki pod tytułem „Oczarowanie”. Guy Kawasaki jest autorem innych bestsellerowych książek, w tym „Sztuki rozpoczynania” i „Rewolucyjnych pomysłów”, które – jak najbardziej – także zasługują na polecenie. „Oczarowanie” jest książką dla ludzi, którzy chcą przeżywać swoje życie jako twórcy, nie zaś twory jego okoliczności. (more…)

W pytaniach, zwłaszcza tych, które sami sobie zadajemy, a zadajemy je sobie cały czas, nawet, jeśli nie jesteśmy tego do końca świadomi, tkwi prawdziwa moc. Myślenie, bowiem, to nic innego, jak ciągły dialog pytanie-odpowiedź, który toczy się bezustannie w naszych głowach.

Pytania pozwalają ukierunkować uwagę, sprawiając, że albo skupiamy się na epatowaniu problemem, albo – wręcz przeciwnie – koncentrujemy się na aktywnym poszukiwaniu rozwiązania. Weźmy na przykład pytanie: „dlaczego mnie się to ciągle przydarza?” i porównajmy je z innym pytaniem: „na czym polega problem i jak mogę go rozwiązać z korzyścią dla siebie i innych uczestników sytuacji?”. Pierwsze z pytań bardzo skutecznie programuje na niemoc i bycie ofiarą okoliczności. Po prostu presuponuje, że tak jest i tak musi być. Prowokuje do poddania się. Drugie natomiast pozwala na przejęcie sterów i – w ślad za tym – podjęcie konstruktywnych działań. Ciekawe jest w tym wszystkim to, że w określonej sytuacji zawsze mamy wybór pomiędzy jednym lub drugim typem pytań. Tylko od nas zależy, które z nich zastosujemy, a tym samym, czy zaprogramujemy się na niemoc, czy też na skuteczność w rozwiązaniu problemu. (more…)